Z: [T. I.], to naprawdę ty?
- zapytał z niedowierzeniem w głosie.
J: Tak Zayn, to ja.
Z i Ja: Przepraszam –
powiedzieliśmy jednocześnie.
Zapadła
niezręczna „cisza” (między nami, bo muzyka nadal grała).
Chciałam się odezwać ale on mnie ubiegł.
Z: [T. I.]. Ja naprawdę
bardzo cię przepra... - nie skończył, bo mu przerwałam.
J: Zayn, przestań. Ktoś
wrzucił ci ekstazę i ci odbiło, ale się przyznałeś. To ja cię
powinnam przeprosić za to, że się tak samolubnie zachowałam.
Uznałam, że będzie ci lepiej beze mnie. Nie musiałbyś się
ograniczać we wszystkim, ponieważ gdzieś w innym kraju czeka na
ciebie dziewczyna. Ja bym też się nie martwiła o to co robisz.
Pomyślałam, że tak będzie lepiej dla nas. Przepraszam, że byłam
taka samolubna. Mam nadzieję, że kiedyś zdołasz mi wybaczyć –
powiedziałam ze łzami w oczach.
Poczułam jak
obejmują mnie silne ramiona. To były jego ramiona. Zawsze rozpoznam
ten czuły uścisk. Rozluźniłam się w jego objęciach. Tak bardzo
za tym tęskniłam.
Z: Już ci wybaczyłem –
powiedział z uczuciem w oczach, którego dawno nie widziałam.
Ujął moją
twarz w dłonie i złożył na moich ustach delikatny pocałunek,
którym zawsze mnie witał po rozstaniu. Spojrzał w moje oczy i na
nowo wpił się w moje usta, tyle że z większą namiętnością.
Oderwaliśmy się od siebie łapiąc oddech.
Li: Nareszcie – powiedział
i przytulił nas obojga.
Reszta chłopaków
też się na nas rzuciła z uściskiem. Zostaliśmy przez nich
zgnieceni, ale i tak byliśmy szczęśliwi. W końcu odzyskaliśmy
siebie. To było teraz najważniejsze.
Zobaczyłam błysk
w oczach Zayna. Już wiedziałam, że coś kombinuje. Nie myliłam
się. Złapał mnie za rękę i przecisnął się przez chłopaków,
ciągnąc mnie za sobą. Wylądowaliśmy na środku parkietu. Nie
wiem jak on to zrobił, ale akurat wyczuł moment, w którym DJ
puścił muzykę do wolnego. Zayn uchwycił moją rękę w swoją, a
drugą dłoń położył na mojej talii, przyciągając mnie tym
samym do siebie. Położyłam moją rękę na jego ramieniu i już po
chwili sunęliśmy w tańcu.
Z: Zmieniłaś kolor włosów?
- zapytał uwodzicielskim głosem, którego dawno nie słyszałam.
J: Nom.
Z: Podoba mi się i to
bardzo – powiedział mi prosto do ucha.
Przeszły mnie
przyjemne ciarki po karku. Poczułam się tak jak dawniej, w moim
miłym kokonie. Zayn zakręcił mną. Był takim świetnym tancerzem.
Z: Zabawmy się tak jak
dawniej! Co ty na to? - zaproponował.
Od razu
przypomniały mi się nasze wspólne imprezy sprzed lat. Zawsze razem
szaleliśmy na maxa. Nie mogłam zaprzepaścić takiej okazji.
Pokiwałam ochoczo głową i się zaczęło...
Bawiliśmy się
jak zawsze na całego. Tak jakbyśmy nigdy nie przestali tego robić.
Te półtora roku rozstania nie miało już znaczenia. Alkohol,
głośna muzyka, rozmowy i śmiechy zrobiły swoje. Totalnie
odpłynęliśmy.
* Oczami Zayn'a *
Złożyłem na
jej ustach pocałunek. Były słodkie jak zawsze. Zatęskniłem za
tym smakiem. Pożądanie wzięło w górę. Wpiłem się w jej usta z
namiętnością. Gdy się od siebie oderwaliśmy, chłopaki rzucili
się na nas z uśmiechami na twarzach. Pociągnąłem ją na parkiet.
Tańcząc z
nią przypomniały mi się nasze wspólne wygłupy na parkiecie. Tak
się cieszyłem, że znowu mam ją w objęciach. Miałem ochotę
zaszaleć z nią jak dawniej. Zaproponowałem, a ona się zgodziła.
I zaszaleliśmy...
***
* Moimi Oczami *
Obudziłam
się rano w obcym pokoju.
jak będzie 5 komentarzy dodam dalej ;)
~ malikowa ~


